2007-01-25 >> @)-'-,-'-----

Mam dość zadręczania przyjaciół moimi problemami... Czuję się strasznie głupio kiedy muszę prosić któregoś z nich o słuchanie o tym, co mi lezy na żołądku.. Nie chcę..

Nowy rok zapowiadał się świetnie... poznałam Jego.. wydawał się być idealny.. no może oprócz papierosów... ale to już najmniejszy problem.. Zaczęło się na Sylwestrze i szczerze mówiąc, myślałam że od razu się skończy.. ale jakoś toczyło się dalej.. Kilka spotkań z przyjaciółmi... potem tylko we dwójkę. Pamiętam, że tak mocno przytulał... mogłam tak leżeć całymi dniami..i tylko leżeć... w końcu padły te słowa... wiedziałam, że to za wcześnie... ale byłam po prostu chodzącym szczęściem... Nigdy wcześniej..

Jak niespodziewanie się zaczęło... tak samo niespodziewanie się skończyło... jeden sms... i wszystko się zawaliło... miłość nie istnieje...

"Nie puszczę cię.. nigdzie sama stąd nie pójdziesz.. Zostaniesz tu ja będę czekał aż uśniesz..."
skomentuj (1)




2006-10-09 >> @)-'-,-'-----

Czy prawdziwi przyjaciele jeszcze sitnieją?.. Podstawowe pytanie.. Od kiedy pamiętam.. od kidy nie bawię się lalkami i zaczynam używać szarych komórek.. zawsze marzyłam o stu-procentowej przyjaciółce.. o takiej, na której mogłabym polegać w dzień i w nocy - o każdej porze.. Nie będę pisać długo.. bo każdy, kto ma podobne marzenia - wie o co mi chodzi.. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie można tylko brać.. trzeba też dawać.. ale myślę, że byłabym na to gotowa... ajj dość tych bezsenswnych rozważań... to staje się monotonne...
Wiem jedno... Luthien... ukłony :*
skomentuj (5)




2006-09-15 >> @)-'-,-'-----

Obaliłyśmy z Jagienką 3 powszechnie znane teorie... po prostu sax... zero w tym prawdy!

1. Nie liczy się wyglad tylko wnętrze... bu he he.. - gówno prawda..

2. Ważniejsza przyjaciółka od chłopaka - gówno prawda...

3. Nie można zakochać się w kimś, kogo się nie zna - gówno prawda...


skomentuj (2)




2006-08-26 >> @)-'-,-'-----

Chyba nie chce mi się żyć... Argh.. w tej chwili mam dość.. Dlaczego On jest takim cholernym babiarzem? Dlaczego jednego dnia jest u mnie a drugiego czeka na tę inną..? Na pytanie "dlaczego" - nie ma właściwej odpowiedzi.. Nie potrafię już ufać facetom. Wiem, że miłostki szesnastolatek nie są nic warte.. chociaż może tu trzeba się stuknąć w głowę? Nic nie warte? I dlaczego zadaję dzisiaj tyle pytań? Sama nie umiem sobie na nie odpowiedzieć. Może to nie było odpowiednie posunięcie.. Może trzeba było siedzieć cicho?.. Nie mieć "wspólnych dni". Dnia? Dlaczego nie może być tylko kolegą, przyjacielem.. (przyjacielem do ********* *****) Nie powinnam patrzeć na niego z tej perspektywy. Nie mogę.. Trzeba było zatrzymać się na "cześć".. Ale.. To się już chyba wydarzyło.. Za późno.. za późno by się cofnąć..ale isć do przodu także nie mogę.. Kolejne pytanie "dlaczego"..
Montreal...
skomentuj (2)




2006-08-13 >> @)-'-,-'-----

O matko...chyba nie żyję.. umarłam?.. nie, a szkoda. To chyba moje pierwsze tak poważne zakochanie.. ajj kurcze jakoś nie lubię tego słowa i cięzko o tym mówić.. ale cóż.. muszę bo iiaczej nie przeżyję do najbliższego poniedziałku.. jeah czyli do jutra.. 225 dni.. cholerne 225 dni w tym 5 z nim.. Ciągle jeden obrazek przed oczami i ciągle te same nuty w głowie.. "So close no matter how far..." argh.. nie dam rady .. nie..oprócz tego dzieli nas tylko parę tysięcy kilometrów..ale powtarzając się.. "So close no matter how far.." tylko to nie takie proste.. umieram sobie tak od piątku od 21.. Great! Zawsze mam takiego cholernego pecha.. zachciało mi się bawić w miłośc.. ach.. no cóż.. To chyba nie jest tylko tak, że on mi się podoba..ja nie wiem .. jak można myśleć o jednym przez prawie rok.. i to nie chce się odczepić! ...
skomentuj (2)




2006-07-31 >> @)-'-,-'-----

Mimo że te wakacje nie zapowiadały się obiecująco z czystym sumieniem mogę zaliczyć je do udanych.. w sumie to jeszcze nie koniec i wszystko się może zmienić.. ale nie liczę na to.. Ogólnie rzecz biorąc, siedzę w domku albo zwalam się ludziom na głowę co zazwyczaj wychodzi mi na dobre.. Ostatnio bez skinienia palcem dostaję to czego chcę..dziwne..ale prawdziwe.. Prawdę mówiąc - nie mam nic przeciwko..
Gosh i znowu mi się odechciało?... Niepoprawna politycznie
skomentuj (1)




2006-07-07 >> @)-'-,-'-----

Skoro siędzę bezczynnie w domku..stwierdziłam, że może coś wyskrobię.. albo nie..idę na basen... zobaczyć..wiadomo... tylko bez nazwisk proszę... ( i pseudonimów tez...)
skomentuj (0)




2006-05-25 >> @)-'-,-'-----

Tak..notka będzie trochę religijna..Jak na mnie nie przystało.. Kiedy sobie przypomnę parę tygodni temu..Bodajże jeszcze w lutym jak usłyszałam słowo Kościół, Bóg i takie tam..To mi się śmiać chciało..poważnie.. Ciągnął mnie ktoś do Kościoła w czwartek na naszą Mszę młodzieżową - wyśmiałam. A teraz? Aż sama siebie nie poznaję. Nie wiem co mi się stało. Żadnego objawienia w każdym bądź razie nie miałam :) Nawet nie wiem jak to ubrać w słowa. Po prosu każdy czawartek wieczorem jest "mój".. Od marca..chyba nie było opuszczonego czwartku..Kiedy można się pośmiać to się śmiejemy.. w sumie zawsze się śmiejemy.. Tylko babcie wkoło kiwaja głowami z pogardą...no argh! Niby dlaczego nei chce mi się chodzić w niedzielę do Kościoła? Do dlaczego? Bo msza jest nudna, odklepana formułka, wszyscy stoją na swoich miejscach i gapią się bez celu w ołtarz.. nie wiem czy ja tak dokładnie przychodzę tam dla Boga?...może jak już jestem w ławce to coś mnie rusza.. Ale sam fakt, że mamy zaj* (nie do określenia) Księdza... i jeszcze Sz.P. Kilar śpiewa to nie ma szans żebym nie poszła.. Jak ten facet nie założy kolejnych "Gregorianów" to mu coś zrobię.. :> o! połamię mu gitarę a to może boleć.. :)
Jutro jest rocznica święceń naszego Księdza... poszłyśmy mu dzisiaj złożyć życzenia bo jutro już nas w Górze nie będzie.. i chyba nie zapomnę tego do końca życia.. Nagle takie wielkie czarne cię przytula... niektórym to co piszę może wydać się w cholerkę śmieszne.. ale ... naprawdę mnie to dzisiaj ruszyło.. Jeśli ten człowiek gdzieś odejdzie to mi się wszystkiego odechce.. wszystkiego... Kiedy musi być księdzem - to nim jest.. Ale na ogniskach i innych sptokaniach jest maxem.. Spiewa te swoje pisoenki, żartuje .. nawet z siebie i potrafi się z tego śmiać.. Niesamowity człowiek.. Zupełnie tak jak p. Kilar.. (bez nazwisk ;p) po prostu psycholog z prawdziwego zdarzenia.. Jedna rozmowa i wymiękasz.. a do tego głos.. ale nie będę się powtarzać.. Także, ostatnio to takie moje dwa światełka w ciemności.. i nie chcę żeby zgasły bo nigdy nie wiadomo czy nzajdą się nowe...
Przepraszam za takie gadanie..ale w sumie czy mam za co przepraszac?.. To mój pamiętnik.. i nikt nie ma obowiązku go czytać a co dopiero nikomu nie musi się podobać to, co tutaj piszę.. Ważne, że..prawdziwie..
skomentuj (4)




2006-04-18 >> @)-'-,-'-----

"Czas zrobić coś przeciwko rodzicom.."
skomentuj (4)




2006-03-20 >> @)-'-,-'-----

Hyh...trzydziestka stuknęła...a Chazzy ma synka :).... miejmy najdzieję, że rónie śliczniutkiego jak tatuś.... :P
skomentuj (4)

 

księga błysków


2007
styczeń
2006
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
Music: "The CRow"
By DodatkiBlogowe

Czytam...
Go-Go
Anusia
Luthien-ailen
eSka
Grucha
Żani

layout by arakai